Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sémillon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sémillon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 marca 2011

Bergerac Sec - białe wytrawne wino z Południowo-Zachodniej Francji


 Sauvignovo Blancowanie[1] ze Starego Świata


[1] Pozwoliłem sobie na spontaniczne słowotwórstwo, jako  że nie ma chyba drugiego szczepu poza Sauvignon Blanc, który miałby, bez względu na miejsce pochodzenia, taką powtarzalność cech charakterystycznych. Nie chcę oczywiście przez to powiedzieć, że wszystkie wina z Sauvignon Blanc smakują tak samo, ale bądźcie pewni że pewne wspólne cechy znajdziecie zawsze.

  1. Domaine du Haut Montlong, Bergerac Sec Elevage Sur Lies, 2008, apelacja: Bergerac Sec AC, szczepy: Sauvignon Blanc, Sémillon, Muscadelle, Francja;
    Sec czyli wytrawne, Elevage Sur Lie oznacza, że wino spędziło co najmniej kilka miesięcy na osadzie z martwych drożdży, co miało mu dodać trochę ciała.
    Bergerac to spory region sąsiadujący bezpośrednio z Bordeaux. Apelacja – orkiestra, w której produkuje się nie tylko wina białe, ale również różowe i czerwone. Do wyboru, do koloru, a to wszystko bez bordoskiego zadęcia i cen przebijających sufit;
  2. Wygląd: syntetyczny korek i nudna, w bordoskim stylu etykieta dla cierpliwych. Trzeba się sporo natrudzić, żeby coś z niej zrozumieć. A poza tym, nie ma dosłownie na czym zawiesić oka. Mi akurat ten styl się podoba, ale przyznaję, że jest trochę przestarzały i dla wielu zniechęcający. Tym większa jednak jest satysfakcja, kiedy uda się taką etykietę rozszyfrować. Wino ma żółty, dość intensywny kolor;
  3. Nos: agrest i pokrzywy kręcące lekko w nosie, z delikatnym wsparciem cytryny;
  4. Smak: kwasowość dość znacznie przytłacza owocowość co eliminuje, albo przynajmniej ogranicza, możliwość użycia w odniesieniu do tego wina przymiotnika „harmonijne”. Agrestowi przychodzi w sukurs zielona papryka, co zwielokrotnia jeszcze przyjemne ostre odczucie na języku. Poza tym mocna cytryna, która podciąga kwasowość, używając terminologii samochodowej, gdzieś do około 4500 obrotów na minutę. Dla niezmotoryzowanych informacja, że jest to ponad przeciętną;
  5. Cena: 11,95 Euro. W odniesieniu do tego wina mam rzadko zdarzające mi się odczucie, że ani nie przepłaciłem, ani nie przyczyniam się do bankructwa producenta. Oczywiście mam tu na myśli cenę w eksporcie, bo we Francji bardziej uczciwie byłoby na poziomie 7–8 Euro. Niezłe wino za przyzwoitą cenę. Jedyne zmartwienie to nieznany los, który spotkał Sémillon i Muscadelle. Wygląda na to, że dały się zupełnie zdominować przez Sauvignon Blanc. Wszystkie opisane wyżej cechy Bergerac Sec Elevage Sur Lies są dość mocno powiązane z tym właśnie szczepem. Brakuje tu zarówno dojrzałych owoców i ciała Sémillon, jak również kwiatowych aromatów Muscadelle. 
Ciekawa propozycja dla wszystkich miłośników nowozelandzkiego Sauvignon Blanc, którzy mają jeszcze trochę europejskiego patriotyzmu. Choć trudno nie zauważyć, że Bergerac Sec z Domaine du Haut Montlog jest mniej wyrazisty, niż przywołany wyżej nowoświatowy konkurent. Oczywiście miłośnicy starej szkoły powiedzą, że wino to wcale nie jest mniej wyraziste, a co najwyżej bardziej subtelne. Dobrze, że w czasach powszechnej unifikacji, chociaż w winie mamy póki co wybór.

niedziela, 13 lutego 2011

Monbazillac słodkie wino z zaplecza Bordeaux

  Tańsza wersja Sauternes
  1. Domaine du Haut Montlong, Monbazillac Cuvée Tradition, 2007, apelacja: Monbazillac AC, szczep: Sémillon, Monbazillac to niewielka gmina w bezpośrednim sąsiedztwie  Bordeaux, Francja.
    Skoro wspomniałem już o Bordeaux to warto zwrócić uwagę, że wielkość apelacji w tym regionie, w jeszcze większym stopniu niż ma to miejsce gdzie indziej, jest odwrotnie proporcjonalna do jakości wina. Apelacja Bordeaux czy nawet węższa Bordeaux Supérieur powinna wzmożyć Waszą winiarską czujność;                           
  2. Kolor: złoty, taki z palety kolorów, encyklopedyczny. Wino tworzy na ściankach kieliszka charakterystyczne zacieki. Oj będzie słodko;
  3. Nos: Przy winie schłodzonym do 9ºC, czyli w temperaturze zalecanej dla białych słodkich win, nosa praktycznie nie ma. Dałem jednak Monbazillac czas i zostawiłem je na około pół godziny w temperaturze pokojowej (u mnie jest to 20 - 21ºC, uściślam bo wiem, że dla niektórych temperatura pokojowa to 28ºC!). Pomogło, wino zdecydowanie się otworzyło. Przy pierwszym kontakcie szczypta szałwi, mięty. Następnie mirabelki na zmianę z białymi kwiatami;
  4. Smak: słodycz przyjemnie rozlewa się po podniebieniu, nie zaniedbując najmniejszej nawet jego części. Oprócz mirabelek i kwiatowego finiszu trudno tu jednak czegokolwiek innego się doszukać. Kwasowość z największym trudem balansuje słodycz, co sprawia wrażenie, że Monbazillac ma lekką, ale jednak, nadwagę. Brakuje mu nieco świeżości i zwiewności;
  5. Cena: 16,45 Euro za butelkę 0,75 litra. Miało być taniej niż Sauternes i jest. Niemniej jednak Domaine du Haut Montlong Monbazillac to jakby szkielet Sauternes. Jest tu dużo elementów Sauternes ale napewno nie wszystkie. Pomimo tego ta odchudzona wersja bardziej znanego sąsiada nie rozczarowuje. Polecam wszystkim, którzy chcą spróbować słodkie białe wino zrobione z winogron zaatakowanych przez szlachetną pleśń, a niekoniecznie mają ochotę wydawać ponad 100 PLN za butelkę.
Deserowe wina, jak sama nazwa wskazuje, najlepiej współpracują z deserem. Niech nie zdziwi Was jednak, kiedy przy deserze i słodkim winie wszyscy zaczną ziewać. Wobec tak gwałtownego podwyższenia poziomu cukru żaden organizm nie pozostanie obojętnym. Radzę więc zostawić najciekawsze tematy rozmowy na koniec obiadu.
Ale deser nie zawsze przecież musi być słodki. Słodkie wina co najmniej tak samo dobrze pasują do słonych pleśniowych serów, jak do ciast i owoców. I wcale nie musi to być od razu francuski Roquefort, włoska Gorgonzola czy angielski Stilton. Polecam polskiego Rokpola do Monbazillac zamiast Roquefort do Château d’Yquem.

niedziela, 30 stycznia 2011

Tureckie białe wino z winogron Sultana i Semillon

O tureckim winie z przemysłowymi winogronami i rodzynkami w tle

  1. Doluca Bağcılık ve Şarapçılık, Villa Doluca Legend White, 2008, region: Aegean (zachodnia część Turcji wraz z wybrzeżem Morza Egejskiego), szczepy: Sultaniye, Semillon, Turcja.
    Sultaniye (Sultana) bardziej znana jest pod nazwą Thompson Seedless. Odmiana ta króluje na marketowych półkach, tyle że nie w części z winami, a w dziale owoce-warzywa. Sultaniye można znaleźć ponadto pod postacią słynnych rodzynek - sułtanek. Czyżby Turcy nic nie robili sobie ze znanej zasady, że winogrona dzielą się na takie, które dobrze wyglądają i te z których robi się wino?
  2. Kolor: zielonego refleksu jest tu tak dużo, że trafniej określić wino jako blado zielone z żółtym refleksem, aniżeli odwrotnie. Ciekawie się zaczyna, wino z przemysłowej odmiany o blado zielonej barwie;
  3. Nos: bardzo intensywny i wyraźnie winogronowy, co wcale nie jest powszechne w winach, które w przeciwieństwie do soku winogronowego w procesie fermentacji nabywają innych owocowych aromatów. Poza zapachem świeżych winogron przebija się nieśmiało cytryna i dojrzałe czerwone jabłko;
  4. Smak: zdecydowanie nie dorównuje intensywnością aromatowi, co sprawia nieprzyjemne wrażenie porównywalne z tym jakby ktoś szybko biegł i w pewnym momencie się przewrócił. Dość płaskie i trochę zbyt zdecydowanie zacierające po sobie ślady na podniebieniu. Zanim to się jednak stało, zdążyłem wyczuć kwaśny smak limonki z dość przyjemnym, dającym trochę wytchnienia receptorom odbierającym kwasowość, winogronowym zakończeniem;
  5. Cena: 6,25 Euro za butelkę. Kiedy porównuję tę cenę z 3 Euro za koszyk świeżych Thompson Seedless czy z 2,50 Euro za torebkę rodzynek sułtanek, nie żałuję że wybrałem akurat wino. Villa Doluca może nie jest jakimś wielkim doznaniem, ale na pewno nie robi ani mnie, ani ludzkości, winiarskiej krzywdy. Przy ocenie warto pamiętać, że to zdecydowanie produkcja masowa. Doluca Bağcılık produkuje 14 milionów butelek rocznie, eksportując je do 12 krajów świata.
Świat wina jest dużo większy niż się to wielu wydaje. Gdyby przeprowadzić w Europie linię wzdłuż 52 równoleżnika i sprawdzić jakie kraje leżące na południe od tej granicy nie produkują wina, okaże się, że lista ta jest bardzo krótka, a może wręcz pozostanie pusta. Zanim zadamy więc komuś pytanie czy w jego kraju produkuje się wino, lepiej dwa razy się zastanówmy. Przecież nikt nie lubi odpowiadać na głupie pytania.