Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anglia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anglia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 października 2010

Biała Anglia - Bacchus

  1. Biddenden 2009, szczep Bacchus, apelacja: English Vineyards Quality Wine, Anglia, Hrabstwo Kent;
  2. Kolor: prawie bezbarwne, bardzo blada zielona cytryna;
  3. Nos: prosty, przede wszystkim aromat winogron z metalicznym tłem;
  4. Smak: dość wytrawne o niewielkiej jednak kwasowości, sprawia wrażenie bardzo młodego z niewielkim niestety, jak się wydaje, potencjałem starzenia; mocno winogronowe;


  5. Nieskomplikowane wino do sałatek i lekkich serów. Za cenę 11,5 £ można pewnie wybrać coś lepszego, zwłaszcza z Nowego Świata. Ja jednak nie żałuję. W końcu nie codziennie pije się angielskie wina. 
Obiecuję na jakiś czas zostawić angielskie wina w spokoju. Niech dojrzewają i nabierają mocy. Za największy plus Biddenden uważam fakt, że wina są z Anglii, czyli przyznacie sami - dość egzotycznie. A... i jeden wielki plus dla producenta. Na kontretykiecie oprócz oczywistych frazesów krótka informacja: „Visitors are welcome at the Vineyard”. Przynajmniej marketingowo na piątkę.

Angielski Dornfelder

  1. Biddenden, Gribble Bridge 2009, szczep Dornfelder, apelacja: English Vineyards Quality Wine, Anglia, Hrabstwo Kent;
  2. Kolor: rubinowy, średnio intensywny;
  3. Nos: to jedno z najbardziej „zielonych” win jakie kiedykolwiek piłem. Aromaty mokrych warzyw (szparagi, kapusta) i mokrego siana. W tle lekko wyczuwalna malina;
  4. Smak: zarówno taninowość (to co czujecie z tyłu gardła po wypiciu zimnej czarnej herbaty) jak i kwasowość bardzo niska. Do tego jeszcze alkohol na poziomie wyraźnie poniżej przeciętnej. Mokre warzywa w smaku nie znikają, sprawiając wrażenie jakby się popijało świeży kompost. Wino szybko przestaje być wyczuwalne na podniebieniu. „Wchodzi jak woda” chciałoby się powiedzieć.


  5. To absolutny winny dziwoląg za 10 £. Biorąc pod uwagę ciało (na które składają się alkohol, taninowość, smaki, kwasowość) to wino tak się ma do Beaujolais jak Beaujolais do Brunello di Montalcino. Może przesadzam ale jeśli to niewiele. Wino dobrze pasowałoby do ryby.
Jeśli ktoś słyszał o winach angielskich to raczej w kontekście win musujących produkowanych na wyspie głównie ze szczepu Pinot Noir. Tzw. still wines właściwie nie są eksportowane. Zanim jednak uśmiechniemy się z pobłażaniem słysząc o angielskich winach miejmy świadomość, że w Anglii jest ponad 10 krotnie większa powierzchnia pod winnicami niż w Polsce i około 2 razy mniej słońca!