- Wijngoed Thorn, Auxerrois, 2009, szczep: Auxerrois apelacja: Landwijn uit Limburg, region: Limburgia, kraj: Holandia;
Holendrzy pozazdrościli Belgom produkcji wina w Limburgii i też zakasali rękawy nad kadziami fermentacyjnymi. Kraj o tyle ciekawy winiarsko, że najpopularniejsze w Holandii odmiany (Auxerrois, Riesling, Phoenix, Seyval Blanc, Dornfelder, Regent, Rondo, Pinot Noir) brzmią wyjątkowo znajomo miłośnikom polskich win. Tu podobieństwa się jednak kończą, jako że Holandia w porównaniu do Polski to, przynajmniej na razie, prawdziwy winiarski gigant produkujący rocznie prawie 1,5 miliona butelek; - Wygląd: etykieta Auxerrois z Wijngoed Thorn przypominała etykiety umieszczane na swoich wyrobach przez nasze rodzime spółdzielnie spożywcze w latach 80-tych. No ale nie o etykietę w końcu w winie chodzi. Auxerrois miało jasnożółtą barwę z wyraźnym zielonym refleksem. Po uwolnieniu wina ze zgrabnej alzackiej butelki, w kieliszku zrobiło się dość tłoczno od bąbelków dwutlenku węgla, co jednoznacznie wskazywało na delikatną wtórną fermentację;
- Nos: mocno cytrynowy i mineralny. Chciałoby się powiedzieć czarno-biały, przy czym nie ma w tym określeniu nawet nuty mojej dezaprobaty. Po prostu niezbyt złożony;
- Smak: Auxerrois smakowało jak pokrojona drobno cytryna, tyle że ktoś zamiast na desce do krojenia posiekał cytrynę na kawałku wilgotnego kamienia. Co ciekawe kwasowość w tym winie, choć oczywiście znaczna, nie demolowała całej zawartości butelki. Owszem, wino jednoznacznie cytrynowe, ale była to dojrzała cytryna, dodatkowo w łagodzącym kwasowość towarzystwie mokrych skał. Auxerrois wcale się nie śpieszyło, żeby zniknąć z podniebienia;
- Cena: 13 EUR, tyle musiałem zapłacić, żeby po raz kolejny przekonać się, że z produkcją wina jest jak ze śpiewaniem, czyli – „każdy może – jeden lepiej drugi…”. Przy czym winiarze z Thorn wcale nie fałszują i choć może nie jest to opera, to całkiem przyjemne się tego słucha.
Porównując na początku wpisu popularne odmiany, trochę wywołałem niderlandzko-polską rywalizację winiarską. Nie zamierzam się z tego wycofywać, ale przyznam uczciwie, że Holendrzy podnieśli poprzeczkę dość wysoko. Oczywiście, maksymalnie się mobilizując, stać naszych winiarzy, żeby ją przeskoczyć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą holandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą holandia. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 września 2011
Auxerrois holenderskie wino z Limburgii
Robić wino każdy może
Subskrybuj:
Posty (Atom)